Co imponuje europejskim kolegom Róży Thun?

Róża Maria Gräfin von Thun und Hohenstein z domu Woźniakowska postanowiła w oryginalny sposób wytłumaczyć zawarcie przez Platformę Obywatelską politycznego układu z Sojuszem Lewicy Demokratycznej, który przybrał formę wspólnych list wyborczych tych dwóch i jeszcze kilku innych partii do Parlamentu Europejskiego.

File5e40ac4024fdaauthor202002092005
Jerzy Bukowski
28 kwietnia, 2019
Post thumbnail default dark

Była rzeczniczka Studenckiego Komitetu Solidarności i współpracowniczka Komitetu Obrony Robotników, czyli powstałych w połowie lat 70. ubiegłego wieku organizacji o wyraźnie antykomunistycznym charakterze, tak wytłumaczyła na spotkaniu z wyborcami obecne bratanie się z byłymi prominentami reżimu PRL:

– Koalicja Europejska, też w Polsce często słyszę, jak wy możecie, z Millerem, z komunistami na jednej liście, albo z kimś tam. To jest coś, co szalenie imponuje moim kolegom w Parlamencie Europejskim.

Tym, którzy dziwią się powyższej wypowiedzi europosłanki przypomnę słowa jej kolegi z czasów SKS Bronisława Wildsteina, który dwa lata temu w wywiadzie dla Radia RM FM tak ją podsumował:

– Natomiast w wypadku Róży Thun, to jest przykład osoby, która nie jest zupełnie przygotowana do stanowisk, które zajmuje. Jeżeli myśmy ją kochali, to z pewnością nie za jej inteligencję.

Trudno o bardziej wymowny komentarz.

Newsletter Dziennika Polonijnego

Zostaw pierwszy komentarz

Post
Filter