Nowotarski nadleśniczy Roman Latoń ostrzega, że lasy już są pod stałą obserwacją, a za drzewko skradzione z lasu grozi do 500 złotych kary.
– Tradycyjnie będziemy się starać zabezpieczyć nasze młodniki, uprawy, zwłaszcza te bardziej dostępne z drogi głównej, z samochodu. Żeby nie kusiły, to będziemy oszpecać okółki wierzchołkowe, obłamywać gałązki, żeby nie były przedmiotem zakusów – powiedział na antenie krakowskiej rozgłośni.
Wycinanie młodych drzew na bożonarodzeniowe choinki jest zwyczajem znanym w całej Polsce, ale szczególnie na Podhalu, bo według górali takie drzewko przynosi szczęście w Nowym Roku.










