Szef ludowców wyjaśnił Polskiej Agencji Prasowej, że trwają na ten temat rozmowy w regionach oraz konsultacje z najważniejszymi ekspertami zajmującymi się sprawami psychiatrii w Polsce.
– Te wariactwa, które działy się na przełomie roku, ta zabawa w chowanego w sali Kolumnowej lub w berka na sali plenarnej doprowadziła do tego, że wśród naszych rodaków jest poczucie wariactwa, które się dzieje w Sejmie. Określenie “cyrk” stało się powszechnym w odniesieniu do Sejmu nie tylko ze względu na jego kształt – powiedział Kosiniak-Kamysz.
Pomysłodawca projektu poseł Paweł Bejda powiedział PAP, że wśród chorób, które będą wykluczały ewentualnego kandydata na posła lub senatora są m.in. otępienia takie, jak w chorobie Alzheimera, organiczny zespół amnestyczny czy majaczenia niewywołane alkoholem i innymi substancjami psychoaktywnymi, czynne psychozy w przebiegu np. schizofrenii, uporczywe zaburzenia urojeniowe, ostre przemijające zaburzenia psychotyczne, zaburzenia schizoafektywne.
“Parlamentarzystą – zdaniem PSL – nie będzie mogła też zostać osoba cierpiąca na paranoiczne czy schizoidalne zaburzenia osobowości, antyspołeczne zaburzenia osobowości, zaburzenia osobowości typu borderline oraz obsesyjno-kompulsywne czy narcystyczne. Bejda podkreślił, że badani mają być kandydaci na posłów i senatorów, a nie sami posłowie. Badania mają się odbywać dyskretnie, by nikogo nie stygmatyzować” – czytamy w depeszy PAP.
– Jeżeli ktoś nie przejdzie tych badań, może się w ogóle nie przyznać, że był badany. Zgodnie z projektem, podstawą do startowania w wyborach będzie pozytywne zaświadczenie o stanie zdrowia psychicznego. Chodzi o to, żeby ludzie mieli sto procent pewności, że głosują na człowieka zdrowego psychicznie, który potem będzie tworzył prawo i decydował o ich życiu – uzasadnił projekt PSL w rozmowie z Polską Agencją Prasową poseł Bejda.
Zapowiada się kolejna interesująca dyskusja w Sejmie.










