Jak informuje tygodnik “Newsweek” na swojej stronie internetowej, odchodzący ze stanowiska naczelnika Biura Edukacji Publicznej Gdańskiego Instytutu Pamięci Narodowej Cenckiewicz właśnie kończy “Sprawę Lecha Wałęsy”. Będzie to poszerzona i łatwiejsza w odbiorze wersja poprzedniego dzieła, które mogło odstraszać wielu czytelników zbyt dużą liczbą przypisów, i aneksów. Zamiast naukowej aparatury ma się zwiększyć liczba odautorskich komentarzy, za co zresztą najbardziej krytykowano obu autorów.
Cenckiewicz poszerzył nową wersję książki nie tylko o “historyczną narrację”, ale również o bieżące wydarzenia. Dodał rozdział zatytułowany “Bitwa ’08”, przedstawiający szeroko medialną batalię, jaka rozgorzała w związku z publikacją poprzedniego dokumentu.
“Sprawa Lecha Wałęsy” ukaże się nakładem wydawnictwa Zysk i S-ka; powinna trafić na księgarskie półki już za kilka tygodni. Aleksandra Nowotarska, szefowa działu promocji tej oficyny uważa, że dzięki ułatwionemu odbiorowi ludzie łatwiej będą mogli zrozumieć czasy, o których pisze Cenckiewicz. W rozmowie z newsweek.pl podkreśliła, że gdański historyk zdecydował się napisać nową wersję “przystępną dla tzw. zwykłego czytelnika” na prośbę wielu osób, które zetknęły się z wcześniejsza publikacją i uznały ją za zbyt trudną.
Autor odmawia na razie wypowiedzi o swoim nowym dziele, ale potwierdza, że “Sprawa Lecha Wałęsy” prawdopodobnie pojawi się w księgarniach już pod koniec października.
Chętnie zabrał natomiast głos w portalu internetowym “Newsweeka” bohater publikacji:
– Pan Cenckiewicz zamiast do historyka, zbliża się do prokuratury. (…) Zapłaci za to. Jak tylko przestanie ukrywać się pod płaszczykiem IPN, trzeba będzie go dopaść – powiedział Wałęsa.
Zważywszy na to, co działo się po opublikowaniu poprzedniej książki o wstydliwym epizodzie z biografii laureata Pokojowej Nagrody Nobla i symbolu polskich przemian polityczno-ustrojowych po 1989 roku, można w ciemno założyć kolejną medialną burzę, w której będą padać ciężkie słowa z wielu stron, zapewne od samego Lecha Wałęsy poczynając.
Jerzy Bukowski












