Polskie siostry rzekomo oszukują też na egzaminach językowych. Zamiast nich na egzaminy przechodzą podstawione osoby. Gazety powołują się na wypowiedzi pracowników związkowych, którzy twierdzą, że sfałszowane dyplomy można z łatwością kupić w internecie. Polskie związki zawodowe uważają, że zarzuty są wyssane z palca. Według nich, pielęgniarki nie mogą fałszować dokumentów, bo zanim wyjadą, autentyczność dyplomów jest potwierdzana przez regionalne izby pielęgniarek i położnych. Zaprzeczają także brytyjskie organizacje pielęgniarskie. Tamtejsza Rada Pielęgniarek i Położnych przyznaje, co prawda, że odnotowała przypadki nieuczciwych pielęgniarek z Polski, ale sporadyczne. Jak mówi dziennikowi Roisin Wilson z Rady, wszystkie aplikacje i dokumenty, pochodzące m.in. z Polski są dokładnie sprawdzane.
Brytyjski atak na nasze pielęgniarki
"Życie Warszawy" pisze o ataku brytyjskich mediów na polskie pielęgniarki pracujące na Wyspach. Gazety, w tym prestiżowy "The Times" oraz branżowy magazyn dla pielęgniarek "Nursing Standard" twierdzą, że Polki masowo posługują się sfałszowanymi dyplomami.











