W zależności od temperamentu uczestników tego konkursu padają sformułowania pełne ukrytego jadu (określenie działalności Sławomira Cenckiewicza i Piotra Gontarczyka jako “naukawej” zamiast “naukowej” przez Jacka Żakowskiego, a ich samych jako pseudohistoryków przez Stefana Niesiołowskiego), nieskrywanej złośliwości oraz agresji (nazwanie profesora Andrzeja Zybertowicza “profesorkiem” i “człowiekiem o małym móżdżku” przez Lecha Wałęsę), bezbrzeżnego oburzenia (atak na legendę “Solidarności” jest znieważaniem całego narodu polskiego – to piękna fraza emerytowanego arcybiskupa gdańskiego Tadeusza Gocłowskiego, z którym rywalizować może w tym względzie jedynie narcybiskup lubelski Józef Życiński), głębokiego zatroskania stanem umysłowym obu autorów (celuje w tym Andrzej – nomen omen – Celiński).
Finał tej rywalizacji jeszcze zapewne daleko przed nami, ale nie tylko według mnie na czoło wysunął się ostatnio Jerzy Borowczak, współorganizator strajku w Stoczni Gdańskiej w sierpniu 1980 roku, który tak oto scharakteryzował na antenie Radia RMF prezesa IPN, profesora Janusza Kurtykę:
“Widać po jego twarzy, że jest w nim taka nienawiść; te chodzące mu zęby i te psie oczy, to widać, że jest to człowiek nienawistny, nie przebija z niego dobroć, tak jak przebijała z pana Kieresa, czy z pana Przewoźnika.”
Brawo, panie Jerzy! Cóż za talent, cóż za zdolność wyrażenia w niezwykle zwięzłej formie tego, co panu gra w duszy. A jaka przy tym zdolność obserwacji i dobierania trafnych porównań. Sam cymes!
Borowczak bezdyskusyjnie dzierży palmę pierwszeństwa w konkursie i trudno będzie przebić tę złotą myśl nawet znakomitym intelektualistom, wytrawnym szydercom, popularnym ironistom. Nie wiem, czy nie należy poprosić naszej noblistki, Wisławy Szymborskiej, aby włączyła się do szlachetnej rywalizacji i napisanie wiersza podobnego do dedykowanej w czerwcu 1992 roku premierowi Janowi Olszewskiemu i jego rządowi “Nienawiści”.
Obawiam się bowiem, że nie wystarczą subtelne frazy Bronisława Geremka, sarkastyczne felietony Jerzego Pilcha, a nawet odwołujące się do historii Francji eseje Adama Michnika, aby pozostawić Borowczaka w pobitym polu.
Jerzy Bukowski











