Ankieta obejmowała następujące sytuacje: znajdowanie się kobiety pod wpływem środków odurzających, noszenie wyzywającego stroju, brak fizycznego oporu oraz zgoda na pójście do domu mężczyzny.
“Przynajmniej w jednej z tych sytuacji, zdaniem 32 proc. ankietowanych w Austrii, seks bez zgody partnerki może być usprawiedliwiony. Jednocześnie 50 proc. ankietowanych stwierdziło, że czymś bezprawnym nie są zachowania mające charakter przemocy seksualnej jeśli dotyczą własnej partnerki” – czytamy w gazecie.
Jedynie 7 proc. Austriaków za niewłaściwe uznało seksistowskie komentarze wygłaszane w miejscach publicznych, a 23 proc. zgodziło się ze zdaniem, że ofiary przemocy seksualnej są jej współwinne.
I co na to heroldowie politycznego słuszniactwa?











