Na promujących armię billboardach pojawiły się w paru miastach trupie czaszki, a w miejscu twarzy żołnierzy różnych rodzajów broni umieszczono napisy: “zabijaj z nami” oraz ślady krwi na ustach.
Jak ustalił serwis internetowy tvp.info, jest to inicjatywa anarchistów z poznańskiej grupy Manufaktura, której dziełem był w 2006 roku plakat, przedstawiający Matkę Boską z twarzą Adama Michnika, trzymającą na rękach braci Kaczyńskich.
Manufaktura rozpoczęła zakrojone na szeroką skalę niszczenie wywieszonych przez resort obrony billboardów w ramach prowadzonej przez siebie antywojennej akcji: “MON – WON!”.
“Zrobiliśmy desant na tyły wroga. Ostatnia ofensywa propagandowa armii jest nad wyraz chamska i urąga naszej godności. Trzeba się więc jakoś bronić. Jak cynicznym tworem trzeba być, żeby notorycznie pokazywać jak głęboko w d…e ma się swojego żywiciela – społeczeństwo?” – napisali na swojej stronie internetowej członkowie Manufaktury.
Do tej pory udało im się zniszczyć siedem billboardów w Poznaniu, Warszawie i Gdańsku. W internecie umieścili specjalny zestaw “zrób-to-sam”, czyli gotowe do drukowania i wycięcia szablony trupich czaszek.
MON jest oburzone działaniami Manufaktury i nie wyklucza podjęcia stanowczych kroków przeciw wykonawcom jej akcji.
– Jeśli ktoś zostanie złapany na gorącym uczynku, wówczas będziemy chcieli zastosować postępowanie administracyjne i obciążyć wandala kosztami ponownego naklejenia billboardu – powiedział dla tvp. info Robert Rochowicz, rzecznik prasowy Ministerstwa. Zapewnił również, że już wkrótce zniszczone plakaty zostaną wymienione na nowe.
W demokracji każdy człowiek i organizacja może manifestować swoje poglądy, ale nie wolno im przy tym niszczyć cudzej własności. W świetle prawa billboardy są zaś własnością MON, które zapłaciło za ich druk, rozwieszenie oraz wynajęcie miejsca, na których zawisły na określony czas. Jeśli anarchiści chcą walczyć z armią, niech postąpią tak samo, czyli legalnie zakleją polskie miasta swoimi kontrplakatami.
Jerzy Bukowski











