O tej zasadzie zapomniał intensywnie reklamujący od kilku lat ING Bank Śląski znany aktor Marek Kondrat, który nie tylko pojawił się na sobotniej demonstracji antyrządowej zorganizowanej przez Komitet Obrony Demokracji na Rynku Głównym w Krakowie, ale także odczytał zebranym preambułę Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej.
Już po kilku godzinach Twitter zalała fala wpisów oburzonych internautów. Oto niektóre z nich: “Likwiduję konto w ING”, “PiS mówi o podatku bankowym i nagle wjeżdża Kondrat na białym koniu i broni demokracji. Piękna katastrofa”, “Czas przenieść polisę na życie gdzie indziej. Konto już przeniosłem”, “Sumienie nie jest na sprzedaż. Tak się kończy kupczenie nim”, “Przedstawiciel ING Banku na demonstracji KOD?”.
Pojawiły się też pytania, czy firmie nie przeszkadza tak mocne i jednostronne zaangażowanie popularnego aktora w politykę.
“Bank wspiera akcję antyrządową, by obalić legalnie wybrane władze i nie musieć płacić podatku bankowego” – napisał jeden z internautów.
Wpisów było tak dużo, że już 19 grudniu wieczorem kierownictwo ING Banku Śląskiego poczuło się w obowiązku wydać poniższe oświadczenie:
“Pan Marek Kondrat reprezentuje wyłącznie własne poglądy. Nie utożsamiamy się z nimi. Nie angażujemy się w politykę i nie popieramy żadnej opcji politycznej.”
Nie wiem, ilu oburzonych zachowaniem aktora Polaków wycofa swoje pieniądze z reklamowanego przezeń banku, ale z pewnością czeka go poważna rozmowa z jego polską dyrekcją.










