– Uważam, że mój przeciwnik był dobry, gdyż wszedłem na ring po 3 letniej przerwie. Właśnie z powodu tej nieobecności na ringu dla mnie ta walka nie była łatwa. Bardzo się cieszę, że wygrałem ten pojedynek. Teraz zrobię sobie kilka dni przerwy od boksu i wracam na siłownię i do ciężkich treningów. Muszę jeszcze zgubić z 30 funtów. Szczerze mówiąc myślałem, że jestem w trochę lepszej formie niż pokazałem w czasie walki, ale niestety przerwa zrobiła swoje – powiedział nam Adam po walce.
Dodał też, że mino tego, że w czasie przerwy miał sparingi z braćmi Kliczko, a później z Tomaszem Adamkiem, sobotnia walka była dla niego prawdziwym sprawdzianem. A w pierwszej rundzie czuł się tak jakby miał nogi z waty. 24-letni Adam swoje zwycięstwo świętował w rodzinnym gronie.
– Najpierw w Johnnys Cafe, znajdującej się na Masphet spotkałem się ze swoimi kibicami, a później zjadłem w domu rodzinną kolację. Mój tata miał urodziny w czwartek, zjedliśmy więc, kawałek urodzinowego tortu – wyznaje polski pięściarz.
Teks: MD
Fot: Michał Jaszewski













