Roberto Paglialonga, Piotr Kowalczuk
Nadzieja na powrót do normalnego życia
Abp Gallagher odbył liczne spotkania polityczne, instytucjonalne i duszpasterskie. Głównym celem podróży było uczczenie 35. rocznicy ponownego otwarcia Kościoła rzymskokatolickiego w sanktuarium maryjnym w Berdyczowie. Uroczystości z udziałem tysięcy wiernych odbyły się w niedzielę 19 lipca. Hierarcha był poruszony cierpieniem i znużeniem Ukraińców, ale także ich pragnieniem zawarcia sprawiedliwego pokoju, odbudowy ojczyzny i powrotu do normalnego życia.
Poczucie wspólnoty
„Moja wizyta – podsumował abp Gallagher – miała dwa cele: duszpasterski i dyplomatyczny. Uroczystości w Berdyczowie przypadły również w 25. rocznicę wizyty Jana Pawła II. Doświadczyłem poczucia bardzo silnej wspólnoty Ukraińców, ogromnego oddania i wielkiej intensywności ludzi, którzy proszą Boga o pomoc”. Abp Gallagher spotkał się m.in. z prezydentem Wołodymyrem Zełenskim i szefem ukraińskiej dyplomacji Andrijem Sybihą.
Wizyta w sanktuarium w Berdyczowie
Odnosząc się do pobytu w Berdyczowie hierarcha podkreślił, że mimo trudności i przeszkód, przybyły tam tysiące wiernych: „Przede wszystkim zobaczyłem i doświadczyłem nabożeństwa, z jakim ci ludzie odnoszą się do Matki Bożej. Pielgrzymi przybywający do Berdyczowa od wielu lat, w chwilach trudności i próby znajdują tam skałę, na której mogą się oprzeć. Byli bardzo wdzięczni za obecność wysłannika Papieża. Czuli bliskość Ojca Świętego”.
Co pozwoliło Ukraińcom przetrwać?
Na pytanie jak to możliwe, że Ukraińcy, który ponieśli ogromne straty, ludzkie i materialne, doświadczyli bestialstwa w Buczy i Irpieniu, to wszystko znieśli i nadal walczą, abp Gallagher odpowiedział: „Broń wiary podtrzymywała tych ludzi. Co więcej, są pewni, że walczą – i mówią o tym otwarcie – nie tylko za Ukrainę, ale za całą Europę. Sądzę, że czują, że nie mają alternatywy. To jest walka o przetrwanie narodu”.
Zaangażowanie Watykanu w pomoc i proces pokojowy
Hierarcha podkreślił, że podczas spotkań z władzami padły wyrazy wdzięczności wobec Papieża za jego liczne apele i wyrazy bliskości: „Pomaga nam to również w Stolicy Apostolskiej w dalszym zaangażowaniu w rozmowy ze społecznością międzynarodową i władzami rosyjskimi, a także w kontynuowaniu misji humanitarnych, takich jak misja kard. Matteo Marii Zuppiego, który działa na rzecz powrotu dzieci, więźniów i cywilów.
Czy Papież uda się na Ukrainę?
Abp Gallagher powiedział, że na Ukrainie pytał go o to niemal każdy, kogo spotkał: „Moja odpowiedź jest bardzo prosta. Ojciec Święty traktuje to zaproszenie bardzo poważnie i przeanalizujemy warunki, aby określić termin, formę i program, które będą najbardziej korzystne dla Ukrainy i pokoju na świecie”. Podkreślił, że po stronie ukraińskiej zauważył wielką determinację w dążeniu do osiągnięcia zawieszenia broni: „Trudno mi teraz powiedzieć, czy uda się to osiągnąć w krótkim czasie, ale musimy działać w tym kierunku. Sanktuarium w Berdyczowie słynie z dziesiątek uzdrowień. Nie możemy również wykluczać możliwości kolejnego cudu”.
Co najgłębiej wryło się w pamięć?
Pytany o to abp Gallagher wskazał na zbombardowane budynki: „Odwiedziliśmy je w kijowskiej dzielnicy, przy ulicy Braci Tarasiwców, razem z lokalnymi władzami i urzędnikami UNHCR. Zrozumieliśmy, jak wielką różnicę robi oglądanie obrazków w telewizji w porównaniu z tym, co widzi się na własne oczy. Widzisz wokół siebie zdezorientowanych i zrozpaczonych ludzi, którzy stracili wszystko, bo ich domy legły w gruzach. Jednocześnie w ich oczach i twarzach widać jednak pełną godności nadzieję na lepsze dni… to obrazy, które zostają z tobą na zawsze”.














