Do tej pory swoistą barierą zaporową dla zniesienia wiz dla Polaków, jest znacznie ponad 3-procentowy wskaźnik odmów wiz turystycznych, o jakie w amerykańskich konsulatach ubiegają się obywatele polscy. Zresztą ten przepis stosowany jest wobec wszystkich starających się o amerykańskie wizy. W przypadku Polaków procent odmów jest znacznie wyższy, wielu bowiem wyjeżdża do USA i tam pozostaje na dłużej, podejmując nielegalną pracę. Prezydent George W. Bush jest przychylny złagodzeniu przepisów wizowych, istnieją także przesłanki, iż Kongres zareaguje pozytywnie na prezydencką inicjatywę w tej sprawie. Jak wszystko dobrze się ułoży, być może jeszcze w tym roku wizy dla Polaków zostaną zniesione, ale pobyt w USA nie będzie mógł przekroczyć trzech miesięcy. Administracja będzie w tym czasie sprawdzać, w jakim stopniu nowe przepisy wizowe dla obcokrajowców są przestrzegane.
Jednocześnie słabnie zainteresowanie Ameryką, jako miejscem pracy legalnej i nielegalnej. Polacy coraz chętniej wyjeżdżają w celach zarobkowych do krajów zachodniej Europy, do Włoch, Hiszpanii (zbiór truskawek), Anglii, Irlandii. W Irlandii np. zarobić można około 1000 euro miesięcznie, zaś podróż z Polski do tego kraju, to raptem kilkaset złotych. I w każdym przypadku istnieje możliwość natychmiastowego powrotu do domu. Nie bez znaczenia jest to, że pracując w Irlndii, Wielkiej Brytanii, Islandii, Hiszpanii czy Szwecji Polacy zatrudnieni są legalnie, są ubezpieczeni i po latach pracy mogą liczyć na emeryturę. Tymczasem podróż do USA kosztuje kilkaset dolarów, zaś miesięczny zarobek w granicach 1000 dolarów to i tak mniej niż 1000 euro. Irlandia, zwana w Polsce Wyspą Obiecaną, proponuje pracę w zasadzie wszystkim (oczywiście najbardziej poszukiwani są ludzie z konkretnym zawodem), w stolicy tego kraju Dublinie pracuje około 150 tysięcy Polaków, są polskie sklepy, jest kościół, wychodzi tygodnik “Polska Gazeta”. W niewielkim miasteczku Newbridge mieszka 12 tysięcy Polaków i 20 tysięcy Irlandczyków. (z)















