Dyplom na miotle

Czy aby dobrze sprzątać trzeba legitymować się dyplomem? Nie wystarczy już zwykłe, kilkugodzinne przeszkolenie i umiejętności wyniesione z domu? Dyrektor Powiatowego Urzędu Pracy w Zakopanem Jan Gąsienica-Walczak odpowiada negatywnie na oba pytania i proponuje kandydatkom do tego zawodu trzymiesięczne szkolenie, składające się z regularnych wykładów oraz ćwiczeń, w tym m.in. z języka angielskiego. Osoba kończąca…

Glos polonii w usa
Głos Polonii w USA
9 sierpnia, 2007
Post thumbnail default dark

To, co napisałem powyżej nie jest bynajmniej żartem, zwłaszcza że pieniądze na szkolenie sprzątaczek zakopiański urząd dostanie z Europejskiego Funduszu Społecznego. Sprawa jest więc niezwykle poważna i tak też traktuje się ją pod Tatrami. Wymachiwanie miotłą, używanie mopu i odkurzanie mebli wymaga – wedle tamtejszych urzędników – wysoko kwalifikowanych pracowników.

No cóż, żyjemy w czasach, których znamieniem jest wąska specjalizacja zawodowa. Każdy fachowiec jest – a przynajmniej powinien być – mistrzem w swojej dziedzinie, niewielu zna się jednak choć trochę na tym, co robią jego pracujący w pokrewnych branżach koledzy, chociaż ukończyli ten sam kierunek studiów. Jeden laryngolog bada wyłącznie uszy, drugi zyskuje sławę zaglądając do gardła, do jeszcze innego trzeba się udać w przypadku kłopotów z nosem. Czy może więc dziwić głębokie przekonanie dyrektora Gąsienicy-Walczaka, że także najzwyklejsze sprzątanie wymaga specjalistycznego szkolenia, a przepustką do kariery winno stanowić zaświadczenie jego ukończenia?

Idąc za jego tropem myślenia i traktując owo zagadnienie z pełną powagą zastanawiam się, czy do dyplomu wpisywane będą oceny z poszczególnych przedmiotów kursu, co pozwoliłoby odpowiednio zaprogramować zawodową przyszłość pań z miotłami. Te, które wykazałyby się niezłą znajomością angielskiego powinny otrzymywać prace w hotelach przyjmujących głównie zagranicznych gości, choćby nawet nie zabłysnęły na egzaminie z polerowania szklanek i kieliszków. Prymuski w szybkim i dokładnym odkurzaniu powinny bez najmniejszego problemu znaleźć zatrudnienie w Muzeum Tatrzańskim, a mistrzynie w myciu okien trafić do biur.

Górale powątpiewają jednak w możliwość skutecznego połączenia teorii z praktyką i twierdzą, że bez protekcji nie sposób dziś zdobyć w zimowej stolicy Polski żadnej pracy. Nie pomagają nawet dyplomy doktorskie i znakomite referencje, jeżeli kandydata nie poprze jakiś swojak. Jest więc wysoce prawdopodobne, że i kwalifikowane sprzątaczki podzielą smutny los ludzi świetnie przygotowanych do zawodu, ale bezsilnych – w przypadku braku “pleców” – na rynku pracy.

Z Krakowa dla www.Poland.US
Jerzy Bukowski

Newsletter Dziennika Polonijnego

Zostaw pierwszy komentarz

Głos Polonii w USA – Beata

Głos Polonii w USA

New York, NY
  • Zweryfikowany
  • EN
    EN
  • PL
    PL
Profil firmy
Post
Filter