Nawet jeżeli ma się merytoryczną rację, trzeba jeszcze umieć ją sprzedać w opakowaniu, które ludziom się podoba. Rozumiem, że bracia Kaczyńscy są bezkompromisowi i uważają, iż prawda zawsze sama się wybroni, ale do opinii publicznej bardziej trafiają, niestety, gładkie uśmiechy, niż poważne argumenty.
Wyborcom na całym świecie podobają się politycy pogodni i życzliwi, a nie zapiekli w nienawiści do swych rywali oraz przekonani o swojej wyższości. Trzeba się z tym pogodzić i nadal odważnie głosząc swoje poglądy, pójść jednak na rozsądny kompromis w kwestii sposobu ich prezentowania elektoratowi.
Ponure i zawzięte miny nie przynoszą dzisiaj sukcesu w polityce, o czym powinny w ostatnich godzinach kampanii nieustannie przypominać politykom PiS osoby odpowiedzialne za wyborczą strategię oraz taktykę tej partii. Więcej optymizmu i radości, mniej wyzłośliwiania się, buty i arogancji, a straty po nieznacznie, ale jednak przegranej debacie Jarosława Kaczyńskiego z Donaldem Tuskiem da się jeszcze odrobić!
Jerzy Bukowski
(Magazyn Centrum)















