Nadgorliwcy

Prezydent Lech Kaczyński uznał przeproszenie go przez Donalda Tuska za krok w dobrym kierunku.

Glos polonii w usa
Głos Polonii w USA
2 listopada, 2007
Post thumbnail default dark

Niestety, natychmiast odezwali się nadgorliwcy z Prawa i Sprawiedliwości. Jeden przez drugiego zaczęli gorączkowo tłumaczyć, że tak naprawdę nie były to żadne przeprosiny, ale kolejny przejaw arogancji ze strony przywódcy Platformy Obywatelskiej.

Dzieliłem się już z użytkownikami portalu poland.us (w artykule pt. “Gratulacje po przeprosinach?”) swoimi wątpliwościami co do szczerości intencji, jakimi kierował się lider zwycięskiej partii, przepraszając w TVN 24 głowę państwa za to, czym mógł ją urazić w czasie ostrej kampanii wyborczej. Nie siedzę w sumieniu Donalda Tuska, więc nie wiem, na ile były to szczere słowa, na ile zaś akt spektakularnego wyrachowania, obliczony głównie na podniesienie swych notowań w opinii publicznej.

Jest jednak faktem, że publicznie padł oczekiwany przez Prezydenta RP wyraz “przepraszam”. Całkowicie zbędne są więc jego subiektywne interpretacje, z jakimi pośpieszyli czołowi działacze PiS. Skoro sam Kaczyński przyjął przeprosiny Tuska i nie wygłosił żadnego złośliwego komentarza do nich, to wypowiedzi jego współpracowników są dosyć żałosne i całkiem niepotrzebne.

Ledwo napięte stosunki między prezydentem a przyszłym premierem uległy lekkiemu – choć na razie jedynie symbolicznemu i werbalnemu – polepszeniu, już znaleźli się nadgorliwcy, gotowi ponownie je pogorszyć.

Do takich sytuacji znakomicie stosuje się stare powiedzenie: “chroń mnie, Panie Boże, od przyjaciół, bo z wrogami poradzę sobie sam.”

Prosto z Polski dla poland.us
Jerzy Bukowski

Newsletter Dziennika Polonijnego

Zostaw pierwszy komentarz

Głos Polonii w USA – Beata

Głos Polonii w USA

New York, NY
  • Zweryfikowany
  • EN
    EN
  • PL
    PL
Profil firmy
Post
Filter