Jest mi potwornie wstyd jako obywatelowi Rzeczypospolitej z powodu sposobu potraktowania przez Prezydenta RP kandydata na premiera podczas aktu wręczania mu desygnacji na to stanowisko. Żadne względy nawet największej politycznej wrogości – nie mówiąc o potrzebie przestrzegania w pałacu Prezydenckim dobrych obyczajów – nie usprawiedliwiają skrajnego lekceważenia, okazanego Donaldowi Tuskowi przez Lecha Kaczyńskiego.
Patrzyłem na to żenujące widowisko z niedowierzaniem. W głowie nie chciało mi się pomieścić, że w taki sposób może zachować się na salonach najwyższej władzy pierwszy obywatel Rzeczypospolitej. Jeszcze przez długi czas trudno mi będzie pozbyć się dojmującego uczucia niesmaku.
Jerzy Bukowski












