Rada Łodzi podjęła stosowną uchwałę, powołując się na dobre wzory z zachodniej Europy, z Ameryki Północnej i z Australii, a do podobnej inicjatywy zaczęły przymierzać się inne samorządy miejskie, m.in. w Krakowie, Toruniu Świdnicy, Zabrzu. Krajowa prasa donosiła o tych pomysłach z entuzjazmem, przytaczając rozwiązania, jakie obowiązują już w tej materii od kilku lat w wielu państwach.
Łódzką uchwałę uchylił jednak tamtejszy wojewoda, wyjaśniając że zakaz używania takich opakowań jest naruszeniem swobody prowadzenia działalności gospodarczej, zagwarantowanej w art. 20 Konstytucji RP.
“Ograniczenie wolności gospodarczej jest dopuszczalne tylko w drodze ustawy i tylko ze względu na ważny interes publiczny, a nie na podstawie aktu prawnego niższej rangi, jakim jest uchwała rady gminy” – napisał wojewoda łódzki w uzasadnieniu rozstrzygnięcia, wydanego w trybie nadzorczym.
Po tym precedensowym uchyleniu równie precedensowej uchwały, zabrali głos prawnicy. Większość z nich – nie negując merytorycznej słuszności walki z foliowymi i plastikowym torbami – zgadza się z wojewodą łódzkim, iż ta ważna z ekologicznego punktu widzenia sprawa wymaga ustawowego unormowania. Najlepiej byłoby odpowiednio znowelizować ustawę o porządku i czystości w gminach lub zmienić przepisy o odpadach, opakowaniach i opłacie produktowej.
Łódzcy radni zastanawiają się teraz, czy pójść tą drogą, czy też złożyć skargę na decyzję wojewody do Naczelnego Sądu Administracyjnego. Samorządowcy w innych miastach, którzy przygotowywali się już do podjęcia analogicznych uchwał, wstrzymują tempo prac nad nimi, oczekując, czym skończy się spór w Łodzi.
Opinia publiczna jest w tej materii podzielona, ale przeważają jednak głosy, postulujące ograniczenie zaśmiecania Polski miliardami cienkich torebek z folii. Niektóre sieci handlowe już rozpoczęły zresztą akcje zniechęcania klientów do wychodzenia z ich sklepów z kilkoma lub nawet kilkunastoma takimi opakowaniami. Proponują one kupno za parę złotych solidnej torby płóciennej (oczywiście z logo sieci), którą po zniszczeniu będzie można bezpłatnie wymienić na nową. Wracają też do łask solidne siatki z plastiku lub tworzyw sztucznych, w których można nosić zakupy przez dobrych kilka lat.
Wygląda więc na to, że zaczyna się wreszcie w Polsce – i to na wielu płaszczyznach – kampania przeciw niepotrzebnemu zanieczyszczaniu środowiska wyjątkowo szkodliwą dla niego folią.
Jerzy Bukowski













