Podwawelscy piekarze są dobrej myśli, ponieważ identycznym produktem – w dodatku mającym ponad sześćsetletnią tradycję – nie mogą pochwalić się żadne inne kraje. Obwarzanka (zwanego też niekiedy bajglem) nie wolno bowiem mylić z popularnym choćby w Wiedniu preclem (zdarza się to, niestety, nawet samym krakowianom), ani z podobnymi do niego w kształcie bawarskimi wypiekami.
Aby nie było żadnych, nawet najmniejszych wątpliwości, obwarzanek krakowski będzie można – po zarejestrowaniu go przez Unię – produkować wyłącznie w powiatach krakowskim i wielickim. Został on także perfekcyjnie zdefiniowany w przesłanym do Brukseli wniosku jako “wypiek przypominający pierścień, utworzony ze splotu ciasta, z otworem w środku”, o fakturze powierzchni przypominające spiralę, którego “średnica mieści się w przedziale 12-17 cm, grubość nieregularnego spiralnego splotu to zwykle 2-4 cm, a waga 80-120 gramów.” Urzędnicy Ministerstwa Rolnictwa określili też jego smak, który może być jednak “zmieniany przez stosowanie różnych posypek: soli, sezamu, maku, czarnuszki, posypki ziołowej lub przyprawowej”.
W dokumencie, przygotowanym od strony merytorycznej i historycznej przez najbardziej zainteresowanych powodzeniem polskiego wniosku krakowskich piekarzy przypomniano, że w rachunku królewskiego dworu za czasów Władysława Jagiełły i Jadwigi znaleziono pod datą 2 marca 1394 roku zapis: “dla królowej pani pro circulis obrzanky 1 grosz”. Przywołano też przywilej króla Jana Olbrachta z 26 maja 1496 roku, który dawał prawo wypieku i sprzedaży pieczywa białego, w tym obwarzanków (zwanych po łacinie circinellos) tylko miejscowym piekarzom.
Wniosek jest więc przygotowany perfekcyjnie, ustały też wreszcie ambicjonalne spory pomiędzy krakowskimi piekarzami o to, który z nich ma prawo do używania nazwy obwarzanek. Teraz wszystko zależy już od unijnych urzędników; jeśli zachwyci ich niepowtarzalny smak tego lokalnego rarytasu, będzie on miał duże szanse na szybkie uzyskanie stosownego certyfikatu. I kto wie, czy obwarzanek krakowski nie wyprzedzi nawet w drodze do Europy oscypka.
Jerzy Bukowski












