Reguły zawodu nie precyzują natomiast, czy obowiązkiem dziennikarza jest powiadamianie czytelnika (widza, słuchacza) o każdym przypadku pogryzienia człowieka przez człowieka. Nie jestem więc pewien, w jakich kategoriach potraktować niniejszy tekst: spełnienia obowiązku, czy też jedynie odnotowania ciekawostki.
Wydarzenie miało miejsce w jednym z poznańskich tramwajów. Kiedy kontroler biletów (zwany popularnie “kanarem”) chciał wyegzekwować mandat od 26-letniej pasażerki na gapę, ta najpierw uderzyła go w głowę, po czym – najwyraźniej nie usatysfakcjonowana tak tradycyjną metodą wyrażenia skrajnego protestu – ugryzła funkcjonariusza publicznego w ramię.
Agresywna kobieta została zatrzymana przez wezwaną przez kontrolera policję. Za nietypowy atak na “kanara” grożą jej dwa lata więzienia.
Zadana przez nią rana kąsana nie jest na szczęście groźna, chociaż poszkodowany był dość lekko – stosownie do pory roku i pogody – ubrany. Krewką pasażerkę trzeba będzie jednak przebadać na okoliczność ewentualnych chorób, które mogą być przenoszone taką drogą. Mało prawdopodobna jest raczej wścieklizna, ale trudno wykluczyć inne schorzenia wynikłe ze zmieszania śliny z krwią.
Jerzy Bukowski











