Pekin w cieniu Tybetu i Gruzji

Gdyby sytuacja w Tybecie oraz w Gruzji nie była tak dramatyczna i nie ginęli tam ludzie, można byłoby powiedzieć, że Tbilisi sprytnie "ukradło show" Pekinowi. Uroczyste rozpoczęcie i pierwsze dni igrzysk olimpijskich w Chinach zostały bowiem w mediach całego świata kompletnie zdominowane i przytłumione przez doniesienia z Gruzji.

Glos polonii w usa
Głos Polonii w USA
23 sierpnia, 2008
Post thumbnail default dark

Z uznaniem witam taką właśnie optykę dziennikarską. Zmagania sportowców o olimpijskie trofea nie mogą być bowiem ważniejsze od ludzkich tragedii. W Tybecie krew leje się już od dawna, w Gruzji żołnierze i cywile zaczęli ginąć dokładnie w momencie otwarcia igrzysk olimpijskich w “kraju środka”.

Mam nadzieję, że opinia publiczna ze zrozumieniem przyjmuje priorytety, jakimi kierują się redakcje niemal wszystkich światowych mediów, umiejętnie przywracając proporcje ważności dziennikarskiego przekazu. Sport stał się w ostatnich latach zdecydowanie nazbyt dowartościowaną (czy raczej: przewartościowaną) dziedziną życia społecznego.

Publiczność kocha nie tylko oglądać walki o medale i punkty, ale również śledzić prywatne perypetie współczesnych gladiatorów. Wraz z gwiazdami filmu i estrady zawładnęli oni masową wyobraźnią, spychając na margines zainteresowanie o wiele ważniejszymi dla przyszłości ludzkości sprawami, jak np. polityka, nauka, ekonomia.

Trzeba dopiero potężnego wstrząsu, aby przywrócić – choćby tylko na pewien czas – właściwe proporcje i przypomnieć sobie, co tak naprawdę jest w życiu ludzi, narodów i państw najważniejsze.

Z tego punktu widzenia dobrze się stało, że Tybetańczycy do spółki z Gruzinami ukradli Chińczykom ich starannie przygotowywany olimpijski show.

Jerzy Bukowski

Newsletter Dziennika Polonijnego

Zostaw pierwszy komentarz

Głos Polonii w USA – Beata

Głos Polonii w USA

New York, NY
  • Zweryfikowany
  • EN
    EN
  • PL
    PL
Profil firmy
Post
Filter