“Wniosek o ekshumacje niektórych ofiar katastrofy jest uzależniony od tego, czy w materiałach z rosyjskiego śledztwa są wyniki sekcji zwłok – czy takie badania zostały przeprowadzone w Rosji zaraz po katastrofie. Na razie w aktach śledztwa nie ma żadnego śladu, że w Moskwie przeprowadzono sekcje zwłok i niezbędne badania”- czytamy na stronie internetowej tej rozglośni.
Z informacji, do których dotarł reporter RMF Mariusz Piekarski wynika, że złożenie wniosków o ekshumacje rozważają pełnomocnicy kilku rodzin, głównie członków załogi.
“Intencją tak radykalnego kroku jest zdjęcie odium z pilotów i innych członków załogi, że podchodząc do lądowania działali nieracjonalnie i zachowywali się jak samobójcy. Chodzi np. o wykluczenie sytuacji, że mogli sprowadzać samolot do lądowania będąc pod wpływem środków chemicznych” – napisano na stronie Radia.
– Tu wraca pytanie, czy były wykonane sekcje zwłok i jaki był wynik sekcji przede wszystkim pilotów. A jeżeli nie były wykonane, to wraca pytanie, czy nie powinny zostać przeprowadzone, ale to wiąże się z przeprowadzeniem ekshumacji. Poza deklaracjami medialnymi ja nic nie wiem, czy takie badania zostały przeprowadzone – powiedział Piekarskiemu mecenas Piotr Schramm, pełnomocnik jednej z rodzin ofiar katastrofy spoza członków załogi.
“Wojskowi prokuratorzy, którzy prowadzą śledztwo w sprawie katastrofy, spodziewają się, że dokumentacja medyczna sporządzona przez Rosjan zaraz po katastrofie dotrze do Polski w najbliższym czasie wśród 1,3 tys. stron dokumentów. Wtedy okaże się, czy zostały przeprowadzone sekcje zwłok i jakie badania zostały wykonane” – czytamy w końcowej części informacji.
Jak dodał mec. Schramm, wiązałoby się to z olbrzymią niezręcznością, bo Rosjanie utrzymywali, że niezbędne badania zostały przeprowadzone.
Jerzy Bukowski











