W ten sposób uczczono setną rocznicę zdobycia południowej ściany Zamarłej Turni. Był to przełom w dziejach taternictwa – od tego momentu powstał nowy stopień trudności wspinaczkowej w Tatrach: “nadzwyczaj trudna”.
– To zdobycie podniosło poprzeczkę i od tej pory następne trasy były porównywane właśnie do klasycznej trasy wspinaczkowej na południową ścianę Zamarłej Turni. ówcześnie zdobycie tego szczytu od południowej strony było wielkim wyczynem. 100 lat temu nie było takich lin i zabezpieczeń jakie mamy dzisiaj – dodał Rajwa (cytaty za Polską Agencją Prasową).
“Początkowo próby powtórzenia wyczynu zdobycia południowej ściany Zamarłej Turni były bardzo rzadkie. W pierwszym dziesięcioleciu po tym wydarzeniu było tylko kilka przejść tej trasy, a do 1935 roku z trasą zmierzono się ok. 70 razy. Południowa ściana Zamarłej Turni, z powodu wielkiej liczby wypadków śmiertelnych, budziła grozę wśród taterników. Każdego, kto się tam wybierał, uważano za samobójcę” – przypomniała w depeszy PAP.
Obecnie istnieje tam około 20 tras wspinaczkowych z różnymi wariantami i o różnej skali trudności. Ściana jest cennym terenem szkoleniowym dla alpinistów. Rzadko dochodzi na niej do wypadków.
Południowa ściana Zamarłej Turni jest pierwszą zdobytą i jedną z trzech najtrudniejszych tras wspinaczkowych w polskich Tatrach – obok północno-wschodniej ściany Mnicha i ściany Kazalnicy.
– Na tych trzech ścianach kształtowało się polskie taternictwo – powiedział PAP Apoloniusz Rajwa.
Jerzy Bukowski










