– To protesty osób, które nie znają książki. Nie wpływają one na prace wydawnictwa. Zalewają nam skrzynkę. Dosyć zastanawiające, że te protesty kierują do wydawnictwa ludzie, którzy nie mieli jeszcze książki Grossa w ręku, nie znają jej treści, nie czytali jej. Widać, że to akcja zorganizowana: te same teksty przysyłane są wielokrotnie spod różnych adresów – powiedział Polskiej Agencji Prasowej Jerzy Illg, redaktor naczelny “Znaku”.
Najnowsza książka Grossa, w której oskarża on Polaków o czerpanie zysków z holokaustu, ukaże się na przełomie lutego i marca, ale już wywołała liczne kontrowersje.
“Akcja przeciw oczernianiu Polski przez Grossa” nie zablokowała pracy wydawnictwa. – Minuta i konto jest oczyszczone z tego śmiecia. Codziennie przychodzi kilkaset maili, są to rozmaite pogróżki, wezwania do bojkotu wydawnictwa, łącznie z listami pisanymi przez tzw. chrześcijan, którzy dziękują Bogu, że holokaust Żydów miał miejsce, bo inaczej robiliby z Polakami to samo, co robią z Palestyńczykami – tego typu maile obnażają dość przerażające oblicze naszego narodu – dodał Illg w rozmowie z PAP.
Obecnie trwają prace redakcyjne nad książką.
– Ostatnio odesłaliśmy autorowi tekst z naszymi uwagami. Czekamy na odpowiedź Jana Grossa, jego ustosunkowanie się do tych kwestii – powiedział Illg dodając, że premierze książki, która ukaże się z przedmową Jana Grabowskiego, będzie towarzyszyła akcja promocyjna z udziałem autora.
Portal internetowy Fronda poinformował, że środowiska narodowe nawołują do bojkotu wszystkich książek wydawanych przez “Znak”.
Jerzy Bukowski
(220).jpg)












