Takiego wypadku wydarzeń nikt nie był w stanie przewidzieć. Dla każdej z 96 osób szykujących się na wyjazd do Katynia była to wielka nobilitacja i szczególne wyróżnienie. Niestety nie było im dane przybyć na miejsce obchodów rocznicy. W dokumencie rodziny ofiar wspominają chwile przed wylotem do Katynia, niektórzy mieli okazję porozmawiać po raz ostatni z ukochaną osobą, inni mieli mniej szczęścia. Bezlik wspomnień… Nawet te najpiękniejsze mają teraz gorzki posmak rozstania. Razem z rodzinami oglądamy urywki prywatnych nagrań video, skrawki rozmów, ciepłych słów. W tle tych wspomnień echem odbijają się drżące głosy najbliższych próbujące znaleźć sens w tym wszystkim z czym tak nagle przyszło im się zmierzyć. Patrząc na szkliste oczy bohaterów dokumentu wspólnie z nimi przeżywamy te najgorsze momenty i zaczynamy rozumieć ich rozpacz.
Ich prywatny dramat stał się tragedią narodową… Zrodziły się różnice, jednak to nie zmieniło całego wymiaru, istoty ich osobistego cierpienia. Każda z rodzin ofiar katastrofy próbuje na swój własny sposób oswoić się z codziennym bólem. Mają szczególne rytuały, które choć na chwile pozwalają im poczuć się normalnie – tak jak dawniej, jak przed 10 kwietnia… Ta szczególna, obezwładniająca niemoc: – Za jeden wspólnie spędzony dzień oddałabym resztę życia – mówi jedna z bohaterek dokumentu. Nie jesteśmy w stanie cofnąć czasu, ale możemy budować przyszłość, znaleźć jakiś punkt odniesienia. Z poszczególnych kadrów patrzą na nas ludzie z krwi i kości. Niektórzy z nich odnaleźli sens, inni wciąż go poszukują. A wszystkiemu przysłuchują się niemi świadkowie tej tragedii, strzeliste smoleńskie brzozy…
Zapraszamy na wspólne upamiętnienie ofiar katastrofy smoleńskiej 7 i 10 kwietnia na antenie itvn.
Tekst: Magda Stanek, itvn













