Esemes na wagę życia

Dawniej wychodzący ze schroniska na wysokogórską wycieczkę turysta obowiązkowo wpisywał się do tzw. księgi wyjść, podając planowaną trasę i orientacyjną godzinę powrotu. Ułatwiało to jego poszukiwania, gdyby nie zjawił się w określonym terminie z powrotem lub w innym miejscu oznaczonym jako docelowe.

Glos polonii w usa
Głos Polonii w USA
23 lipca, 2011
Post thumbnail default dark

Dzisiaj, w dobie telefonów komórkowych, papierową książkę może zastąpić elektroniczna. W razie nieszczęśliwego wypadku informacja o prawdopodobnym pobycie turysty zostanie wysłana do bliskich, którzy będą mogli zaalarmować odpowiednie służby.

O tej inicjatywie Grupy Podhalańskiej Górskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego (tzw. system Emess – Emergency Message) poinformowała “Polska-Gazeta Krakowska”.

Pomysł jest bardzo prosty:

“- Turysta, wychodząc w góry, wysyła SMS na numer 71 160 (koszt to 1,23 zł – przyp. red.), ustawia go na konkretną godzinę i na konkretne osoby, na przykład żonę, matkę, ojca. Do tego dokładnie opisuje, gdzie idzie i kiedy zamierza powrócić. Gdy będzie się zbliżał ustawiony przez nas czas powrotu, system przypomni nam o tym. Jeśli wrócimy cali i zdrowi, wysyłamy kolejny SMS i wtedy będzie można odwołać alarm. Gdyby jednak coś się nam stało, wiadomość dotrze do wytypowanych przez nas osób. Wtedy one będą mogły zawiadomić ratowników o kłopotach” – powiedziała gazecie Aleksander Kowalczuk, przedstawiciel firmy, która stworzyła system.

Jeśli sprawdzi się on na Podhalu, będzie wdrożony także w Tatrach, w których najczęściej zdarzają się tragiczne wypadki podczas wędrówek po polskich górach.

Warto zapamiętać ten numer: 71 160. Może być na wagę życia.

Jerzy Bukowski

Newsletter Dziennika Polonijnego

Zostaw pierwszy komentarz

Głos Polonii w USA – Beata

Głos Polonii w USA

New York, NY
  • Zweryfikowany
  • EN
    EN
  • PL
    PL
Profil firmy
Post
Filter