Czy dzięki tym przepisom będzie bezpieczniej? Kronika TVP Kraków przypomniała, że w ubiegłym sezonie na polskich trasach zjazdowych, a także na ćwiczebnych pólkach było aż cztery i pół tysiąca wypadków.
“Obowiązek dbania o bezpieczeństwo na stoku spoczywa na właścicielach stacji narciarskich, ale o kaski muszą zadbać rodzice. Nieposłusznych karać będzie policja. Funkcjonariusze egzekwować będą też przepisy zakazujące jazdy po pijanemu. Dopuszczalna zawartość alkoholu we krwi to pół promila. Dmuchanie w alkomat, badanie krwi – jeśli to wykaże, że wypiliśmy za dużo, grozić nam będzie do 5 tys. zł grzywny” – czytamy na stronie internetowej Telewizji Kraków.
Co ciekawe, większość zapytanych przez reporterów Kroniki o te nowinki narciarzy uznała, że powinno się obniżyć dopuszczalną zawartość alkoholu we krwi, ponieważ to właśnie jazda w nietrzeźwym stanie jest od kilku lat jednym z największych zagrożeń na polskich stokach.
Jerzy Bukowski
(220).jpg)
















