“Po usunięciu napisów i całego muralu, którego nie udało się uratować, na murze pojawił się symbol Polski Walczącej” – czytamy w depeszy PAP.
– Prokuratura otrzymała materiały dotyczące obu tych zdarzeń. Po ich analizie w wytycznych przesłanych na policję wskazano wszczęcie dochodzenia w sprawie obrażenia uczuć religijnych i uszkodzenia bądź zniszczenia mienia – powiedziała PAP rzeczniczka Prokuratury Okręgowej Bogusława Marcinkowska.
“Zawiadomienie w sprawie zniszczenia muralu złożył także do krakowskiej prokuratury przewodniczący Ogólnopolskiego Komitetu Obrony przed Sektami i Przemocą Ryszard Nowak. Dotyczyło ono <obrażenia uczuć religijnych wielu osób poprzez publiczne znieważenie przedmiotu czci religijnej w osobie błogosławionego papieża Jana Pawła II>. Prokuratura skierowała je do właściwej jednostki; nie podjęto jeszcze decyzji w tej sprawie” – napisano w depeszy PAP.
Jak już tutaj pisałem, autor muralu nie komentował tego, co się stało, bo – jak wyjaśnił – nie chce, aby jego twórczość kojarzono wyłącznie z portretami Jana Pawła II. Swoim nazwiskiem chciałby firmować prace o innej tematyce.
Mieszkańcy dzielnicy chcieliby, aby portret papieża wrócił w to miejsce.
















