“Marcin i Kuba wystartowali razem, zakładając poruszanie się cały czas czerwonym szlakiem do schroniska w Morskim Oku (biegnąc asfaltem oraz skrótami, tak jak prowadzi szlak), następnie lewą stroną stawu do Czarnego Stawu i dalej aż na szczyt. Marcin biegł tą trasą po raz pierwszy i w pewnym momencie zgubił drogę, co widać w zapisie GPS z zegarka, ale szybko znalazł się z powrotem na szlaku. Ponieważ było bardzo wcześnie, mijał jedynie pojedynczych turystów. Tam gdzie wiszą łańcuchy, korzystał z nich” – czytamy w “TP”.
Krzyżak pokonał trasę w czasie 2 godzin, 2 minut i 30 sekund. Dopisała im pogoda: szlak był suchy, temperatura około 16 stopni Celsjusza, a więc idealna do biegania. Start odbył się o godzinie 6.00.
Dystans wyniósł nieco ponad 12 kilometrów przy 1504 metrach przewyższenia. Świerc pokonał go ze średnią prędkością 7,6 km/h. Zakładany czas pokonania tej trasy dla sprawnych turystów to około 6-7 godzin. Nie należy im jednak sugerować bicia rekordu, ani nawet zbliżania się do niego.
















