Na szczęście nic nikomu się nie stało, padające drzewo nie zerwało trakcji tramwajowej, porysowało natomiast dwa samochody. Gdyby zdarzyło się to wcześniej, kiedy na ceremonię zapalenia świateł przez metropolitę krakowskiego przybyło mnóstwo dzieci, harcerzy ze światłem betelejemskim, zespołów muzycznych i mieszkańców miasta, skutki mogłyby być tragiczne.
Decyzją ks. kard. Dziwisza choinkę pocięli przybyli na miejsce strażacy. Nie wiadomo jeszcze czy zastąpi ja nowa, zwłaszcza że od sobotniego wieczora wieje halny, czyniąc wiele spustoszeń w południowej Małopolsce.
Choinka pojawiła się pod kurią już ósmy raz. Jest to nawiązanie do tradycji stawiania świątecznych drzewek Janowi Pawłowi II na placu Świętego Piotra w Rzymie. Pierwsze ustawiono tam na Boże Narodzenie w 1982 roku.
















