Piłkarze ręczni wylądowali w PRL-bis

III Rzeczpospolitą Polską nazywa się niekiedy PRL-bis, mając na myśli przede wszystkim życie polityczne, a konkretnie brak rozliczeń komunistycznych zbrodni i nadmierną obecność wielu prominentnych działaczy tamtego reżimu w obecnej rzeczywistości. Sporo mówi się też o sowieckiej mentalności, która nadal dominuje wiele zachowań w życiu publicznym.

Glos polonii w usa
Głos Polonii w USA
3 lutego, 2015
Post thumbnail default dark

Jej przejawów nie trzeba szukać wyłącznie na wysokich szczeblach władzy, rozlała się ona szeroko po całym kraju, infekując także umysły ludzi, którzy przed 1989 rokiem aktywnie i odważnie działali w opozycji.

A oto najnowszy i dosadny przykład tej mentalności. Do Polski triumfalnie wróciła z Kataru reprezentacja narodowa piłkarzy ręcznych, która we wspaniałym stylu zdobyła tam brązowy medal mistrzostw świata, dostarczając mnóstwa emocji kibicom, zwłaszcza w meczach fazy pucharowej ze zwycięskim thrillerem z Hiszpanią w decydującym o trzecim miejscu spotkaniu na czele.

Na tę jej część, która wylądowała na lotnisku im. Fryderyka Chopina w Warszawie czekało kilkuset fanów; odśpiewali gromkie “Sto lat” oraz skandowali sympatyczne hasła. Zawodnicy byli wyraźnie zadowoleni, ale raczej nie zaskoczeni, bo chyba spodziewali się takiego właśnie powitania, na jakie w pełni sobie zasłużyli swoją postawą na mistrzostwach.

Zaraz po tym miłym momencie odbyła się konferencja prasowa. I właśnie wtedy ujrzeliśmy PRL-bis w pełnej krasie: przy konferencyjnym stole zasiedli minister sportu i turystyki Andrzej Biernat, działacze sportowi i… jeden szczypornista. Resztę brązowych medalistów usadzono w kącie sali.

Czy organizatorzy tej konferencji, a przede wszystkim sam minister nie zorientowali się, że postąpili zgodnie z komunistyczną etykietą, wedle której w prezydium zasiadali zawsze najważniejsi aparatczycy, dobierając sobie – w roli kwiatka do kożucha – jedną lub najwyżej kilka osób z sali? Czy nikomu nie przyszło do głowy, że bohaterami dnia byli na Okęciu piłkarze ręczni, a nie działacze?

W epoce PRL była taka anegdota w postaci pytania i odpowiedzi na nie:

– Co to jest szampan?

– Jest to napój klasy robotniczej spijany ustami jej najlepszych przedstawicieli.

Właśnie taką sytuacje oglądaliśmy w Warszawie.

Powyższy tekst ukazał się pierwotnie na stronie internetowej Radia RMF FM.

Newsletter Dziennika Polonijnego

Zostaw pierwszy komentarz

Głos Polonii w USA – Beata

Głos Polonii w USA

New York, NY
  • Zweryfikowany
  • EN
    EN
  • PL
    PL
Profil firmy
Post
Filter