Na ten pomysł wpadli Janina (matka) i Adam (syn) Pankowie z Działoszyna.
“Haft powstawał 21 miesięcy, a w jego stworzenie zaangażowało się 35 osób. Pracowały one w swoich domach, a raz w miesiącu spotykały się, żeby ocenić postępy. Nikt nie otrzymywał za to wynagrodzenia. Jak dodaje pani Janina, pieniądze na pierwsze nici zarabiała razem z koleżankami, sprzedając na festynach zrobione przez nie ciasta i organizując loterie fantowe. Twórcy szacują, że przygotowanie całego haftu zajęło im ok. 4,5 roku roboczego; tyle trwałoby, gdyby jedna osoba zajmowała się haftowaniem przez 24 godziny na dobę” – czytamy w portalu internetowym krakowskiego wydania “Gościa Niedzielnego”.
Haftowana replika obrazu odwiedziła już kilkadziesiąt wystaw, a w Berlinie zastąpiła oryginał.
– Uważam, że ciągle należy szczycić się naszą historią, a ja dodatkowo za każdym razem, widząc nasz haft na wystawie, czuję ogromną dumę – powiedziała portalowi Janina Panek.
A jej syn dodał:
– Patrząc na niego wiem, że coś po sobie zostawiłem, że udało się nam w dzisiejszych czasach zadziwić czymś ludzi.
Haft składa się z 40 części i ma wymiary 9,2 x 4,05 metra. Tworzy go prawie 8 milionów krzyżyków w 220 kolorach.
Widzowie są zachwyceni, zwłaszcza gdy dowiadują się, że ta sama para wyhaftowała również “Jana III Sobieskiego pod Wiedniem”, który już raz gościł w Krakowie.
– Chcemy utworzyć Europejskie Centrum Sztuki Ludowej i Rękodzieła Artystycznego z siedzibą w Częstochowie, jednak na razie szukamy sponsorów, co nie jest proste – powiedział “Gościowi Niedzielnemu Adam Panek.










