To prawda, odzwyczailiśmy się już od dawna od letniej kanikuły nad Wisłą, ale śmieszą mnie te przestrogi, bo przecież każdy wie, jak należy ubrać się i zachowywać podczas upałów, podobnie jak w okresie mrozów, które nb. również ostatnio w naszym kraju zelżały.
Rozpoczynanie serwisów telewizyjnych i radiowych od straszenia Polaków falą gorąca jest dosyć żenujące. Owszem, należy przypominać zasady postępowania w dniach, w których temperatura w cieniu zbliża się do 40 stopni Celsjusza, ale raczej w prognozach pogody, a nie w tzw. leadach.
Rozumiem, że każda anormalność jest wdzięcznym tematem dla mediów, zawsze trzeba jednak starać się zachować umiar i zdrowy rozsądek.
















