Co pewien czas pojawiają się pomysły, aby “zagospodarować” Błonia, a przynajmniej zmniejszyć je i wybudować coś na ich obrzeżach. Na szczęście władze podwawelskiego grodu zdecydowanie odrzucają wszelkie takie projekty.
Ostatnio jeden ze słuchaczy Radia Kraków-Małopolska zapytał, czy w poprzek Błoń nie dałoby się zrobić asfaltowych dróg dla rowerzystów, co ułatwiłoby im jazdę na skróty, zwłaszcza w dni deszczowe, gdy na wielkiej łące zalega błoto.
– Taka decyzja wymagałby zgody konserwatora, bo Błonia to zabytek. Z drugiej strony nasuwa się jednak pytanie czy takie rozwiązanie ma sens. Błonia nie są zwykłą łąką. Wszelkie ingerencje w ich strukturę wymagają uzgodnień. Błonia są otoczone infrastrukturą rowerową, która ma być rozbudowywana, żeby ich wartość była jak największa. Budowa takich dróg wiązałaby się z utratą unikatowości tego miejsca. Nie wiem czy tradycyjnym krakowianom by się to spodobało – powiedział krakowskiej rozgłośni Piotr Hamarnik z Zarządu Infrastruktury Komunalnej i Transportu Urzędu Miasta Krakowa.
Mam nadzieję, że magistrat nie podejmie tego tematu, ponieważ jakiekolwiek odstępstwo od reguły, jaką jest zachowanie Błoń w ich tradycyjnym kształcie, mogłoby stanowić niebezpieczny precedens i zachęcić potencjalnych inwestorów do występowania z o wiele dalej idącymi propozycjami.
Z całą stanowczością wołam więc jako rdzenny krakowianin: ręce precz od Błoń!
















