Plaga ściągania w polskich szkołach

Ściąganie na klasówkach szkolnych i na egzaminach uczelnianych jest jedną z głównych bolączek polskiej edukacji. Coraz częściej zdarza się jednak, że ten demoralizujący zwyczaj spotyka się z potępieniem, chociaż może to prowadzić do awantury.

File5e40ac4024fdaauthor202002092005
Jerzy Bukowski
25 września, 2015
Post thumbnail default dark

Mamy z nią właśnie do czynienia po tym, jak student Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie publicznie zgłosił wykładowczyni w czasie egzaminu z języka niemieckiego, że jego koleżanka z roku ściąga z telefonu komórkowego i zażądał jej ukarania.

Zgodnie z przyjętą na wszystkich uczelniach wyższych procedurą, studentka została wyrzucona z sali i automatycznie otrzymała ocenę niedostateczną.

Na profilu tego roku studiów prowadzonym na Facebooku na studenta posypały się gromy, W kilkuset komentarzach dominują określenia: konfident, kapusta, frajer, sprawiedliwy wśród korposzczurów świata, nie brak też złośliwych memów

O nagonce wiedzą już władze SGH, które zapytały studenta, czy potrzebuje wsparcia.

W kilku gazetach, które opisały tę historię, rozgorzała dyskusja o potrzebie, a nawet konieczności przeciwstawienia się patologii, jaką niewątpliwie stanowi ściąganie, które jest nadal traktowane zupełnie inaczej na uczelniach polskich niż na zachodnich.

Newsletter Dziennika Polonijnego

Zostaw pierwszy komentarz

Post
Filter