Pieniądze dla wyborców

Stara zasada głosi, że nie ma takiej obietnicy, jakiej nie złożyłby potencjalnym wyborcom ubiegający się o ich głosy polityk.

File5e40ac4024fdaauthor202002092005
Jerzy Bukowski
6 października, 2015
Post thumbnail default dark

Trzeba przyznać, że w tym festiwalu bardziej i mniej realnych zapowiedzi znacząco wyróżnił się kandydujący do Sejmu w okręgu tarnowskim z Ruchu Kukiz`15 Marek Ciesielczyk.

Zadeklarował on wypłacenie po 1000 złotych każdemu wyborcy, jeśli po uzyskaniu mandatu parlamentarnego nie spełni składanych w kampanii obietnic wyborczych, czyli m.in. złożenia projektów uchwał dotyczących wzrostu dochodu na jednego członka rodziny w Polsce i zmiany ordynacji wyborczej w duchu JOW.

– Apeluję do wszystkich kandydatów, żeby złożyli podobne przyrzeczenia publiczne, że nie okłamią wyborców i dotrzymają obietnic. Jak skłamią po raz kolejny, to powinni zobowiązać się do wypłacenia odszkodowania wszystkim wyborcom w swoim okręgu – powiedział Ciesielczyk na antenie Radia Kraków-Małopolska.

W tarnowskim okręgu wyborczym jest blisko 600 tysięcy osób uprawnionych do głosowania. Zastanawiam się, jak można jednak spełnić taką obietnicę, jeżeli głosowanie jest tajne. Najwidoczniej mamy do czynienia z kolejną, aczkolwiek bardzo oryginalną próbą zamącenia w głowach niezbyt świadomym wyborcom.

Newsletter Dziennika Polonijnego

Zostaw pierwszy komentarz

Post
Filter