Siemoniak wyciągnął właściwe wnioski z niedawnej przeszłości, kiedy to kilka pochówków peerelowskich dygnitarzy na narodowej nekropolii (z gen. Wojciechem Jaruzelskim na czele) wywołało ogromny sprzeciw wielu środowisk patriotycznych, polityków prawicy oraz dziennikarzy i publicystów. Argumentowali oni, że w takim miejscu winni spoczywać jedynie ludzie zasłużeni dla Polski, w tym bohaterowie walk o jej niepodległość, a nie ich prześladowcy.
Warszawskie Powązki to nie tylko cmentarz, ale także miejsce będące świadectwem majestatu Rzeczypospolitej. Najwyższy już czas, aby zamknąć je dla zdrajców polskiej racji stanu, bo trudno jest skutecznie uprawiać politykę historyczną, jeżeli obok siebie będą tam nadal spoczywać działający z polecenia obcego mocarstwa kaci narodu polskiego oraz ich ofiary.










