Brzydkie zachowanie Marka Biernackiego

Przejmowanie obowiązków przez ministrów rządu Beaty Szydło od ich poprzedników z ekipy Ewy Kopacz przebiegło sprawnie i w atmosferze politycznej kultury, której tak bardzo oczekują od swoich reprezentantów Polacy. Niektórzy z ustępujących ministrów deklarowali gotowość pomocy nowym, najbardziej wyraziście zrobił to Tomasz Siemoniak w stosunku do Antoniego Macierewicza.

File5e40ac4024fdaauthor202002092005
Jerzy Bukowski
18 listopada, 2015
Post thumbnail default dark

Doszło jednak do zgrzytu i to z winy człowieka uchodzącego za spokojnego i mało zapalczywego. Poprzedni koordynator służb specjalnych Marek Biernacki nie uznał za stosowne spotkać się ze swoim następcą – Mariuszem Kamińskim argumentując, że był tylko sekretarzem stanu w Kancelarii Premiera, a nie konstytucyjnym ministrem.

Nowy koordynator ujawnił, że mimo prośby o rozmowę Biernacki nie przyszedł. Kamiński zastał w swoim miejscu pracy puste biuro z pustymi szafami, nie było też żadnego pracownika.

– W ten sposób nie wolno podchodzić do tak ważnych spraw, szczególnie w tak ważnym momencie – powiedział dziennikarzom nawiązując do sytuacji powstałej w związku z piątkowymi zamachami w Paryżu i dodał, że nie otrzymał też zapowiedzianego przez poprzednika raportu i rekomendacji dla rządu w sprawie bieżących problemów.

Kamiński zapowiedział szybkie spotkanie z szefem Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, a zachowanie Biernackiego ocenił jako niedopuszczalne.

Dziwię się, że rozsądny i skłonny do dialogu członek ustępującej ekipy w ten sposób zakończył swoje urzędowanie.

Newsletter Dziennika Polonijnego

Zostaw pierwszy komentarz

Post
Filter