Uważam ten pomysł za znakomity i w pełni go popieram. Pużak to jeden z niemal zupełnie dzisiaj zapomnianych ważnych polityków II Rzeczypospolitej o wielkich zasługach nie tylko dla swojej partii, ale przede wszystkim dla niepodległego państwa, któremu ofiarnie, mądrze oraz owocnie służył w czasach pokoju i wojny.
Zgadzam się z opinią Zaremby, że przedwojenni liderzy PPS “to staroświeccy polscy patrioci, oddani ojczyźnie, podsuwający
Polakom zamiast niszczącej rewolucji trudniejszą dla najbiedniejszych warstw wersję: uznanie własnego państwa i jego obronę”. Właśnie dlatego Pużak nie uległ po powrocie z Moskwy złudzeniom o możliwości współpracy PPS na równych prawach z komunistami, którym poddało się z przekonania lub z oportunizmu wielu jego towarzyszy partyjnych.
Warto przywoływać pamięć takich ludzi, którzy umieli godnie zachować się w każdej epoce politycznej, w jakiej przyszło im żyć. Podzielam przekonanie Zaremby, że “ten człowiek o żelaznej woli, nie opuszczający rąk w największych opresjach, odważny, to znakomity wzór” w pełni zasługujący na pomnik w niepodległej Polsce, o którą tak pięknie walczył i dla której pracował, cierpiał oraz dzielnie znosił prześladowania.
Zgłaszam swój akces do grona ludzi popierających pomysł budowy pomnika Kazimierza Pużaka.
















