Zacietrzewiona posłanka PiS-u

Nie wiadomo komu posłanka Prawa i Sprawiedliwości, profesor Krystyna Pawłowicz, przysparza więcej zmartwień oraz kłopotów: swojej partii, czy politycznym przeciwnikom?

File5e40ac4024fdaauthor202002092005
Jerzy Bukowski
24 maja, 2016
Post thumbnail default dark

Niemal każde jej wystąpienie nie tylko w parlamencie, ale także w mediach wywołuje mnóstwo komentarzy. Kontrowersyjność prof. Pawłowicz jest już stałym elementem w naszym życiu publicznym. A pomyśleć, że wszystko zaczęło się od widowiskowego spożywania sałatki warzywnej na sali obrad Sejmu jeszcze w poprzedniej kadencji.

“Pomaska, Neumann, Schetyna, Petru i reszta zdrajców – precz z Sejmu! Precz!” – napisała ostatnio na swoim facebookowym profilu komentując jedną z najgwałtowniejszych debat, jaka odbyła się w minionym tygodniu w niższej izbie parlamentu.

Zdaniem wojowniczej posłanki w trakcie tej dyskusji “spadły maski”, a “PO,PSL i neopalikoty zwalczający polskość, Polskę i gardzący jej suwerennością nie mają prawa zasiadać w polski sejmie”, ponieważ są “V kolumną obcych interesów w Polsce” oraz “bezczelnymi zdrajcami rozzuchwalonymi swą dotychczasową bezkarnością”.

Prof. Pawłowicz zna przyczynę, dla której wymienione przez nią formacje i politycy “nienawidzą Polski do trzewi”. Jest nią wyborcza porażka i nieumiejętność pogodzenia się z werdyktem rodaków.

Posłanka określiła dzisiejszych opozycjonistów “symbolami polskiej zdrady i hańby”, którymi “pozostaną już na zawsze”. Przekreśliła również ich szanse na przyszłość: “Próżne ich <żebry> u klamek innych. Polski nie pokonają, nawet z UE-lewactwem”.

Czy ktoś przebije prof. Krystynę Pawłowicz w retorycznym zacietrzewieniu?

Newsletter Dziennika Polonijnego

Zostaw pierwszy komentarz

Post
Filter