W Muzeum AK znajduje się m.in. spora kolekcja broni przekazanej kilka lat temu przez doktora Stanisława Wcisłę z Kanady oraz z tzw. skrytki bieżanowskiej, której istnienie ujawnił on w 1997 roku.
– Różne były losy tej broni i zachowała się ona w bardzo różnym stanie. Niemal od II wojny światowej nie była ona profesjonalnie konserwowana, a problemy były likwidowane w sposób amatorski. Mieliśmy do czynienia z ogniskami aktywnej korozji oraz z uszkodzeniami mechanicznymi – powiedział PAP muzealny konserwator zbiorów Jan Ostroga.
“Eksponaty zostały rozłożone na części, oczyszczone i odrdzewione metodą mechaniczną lub chemiczną, a potem zabezpieczone cienką warstwą żywicy epoksydowej. Elementy skórzane – paski i kabury – poddano dezynfekcji w komorze próżniowej. Nie wszystkie uszkodzenia specjaliści usuwali uznając, że świadczą one o historii konkretnego obiektu, np. nie prostowali skrzywionej lufy pistoletu, nie odtwarzali drewnianej kolby karabinu, która rozpadła się po latach przechowywania w skrytce. Kompleksowa konserwacja kolekcji broni trwała od początku marca i została sfinansowana ze środków placówki. Kilkanaście eksponatów, które były w najgorszym stanie pozostanie jeszcze w pracowni konserwatorskiej, ale i one wkrótce trafią na ekspozycję” – czytamy w depeszy PAP.
W bogatej kolekcji broni będącej w posiadaniu (własność bądź depozyty) Muzeum AK są egzemplarze unikalne, np. karabin Kropatschek M1886 produkowany dla Portugalii, karabinek Mannlicher-Carcano M1928 z granatnikiem, karabin japońskiej piechoty morskiej Typ I, karabin Mauser M1898/29 wyprodukowany dla Persji w latach 30. XX wieku.
















