Prezes RDI Maciej Świrski uważa, że taka treść powstała z uwagi na to, aby nie obrażać obywateli należącej do obozu państw socjalistycznych Niemieckiej Republiki Demokratycznej.
“Ta zmiana jest wymagana przez elementarną sprawiedliwość i oddanie prawdy ofiarom. Ludzie chodzący dzisiaj ulicami Warszawy, jeśli zwrócą uwagę na tablicę, powinni wiedzieć co tu się wydarzyło i kto jest sprawcą” – napisał Świrski.
Według uzyskanych przez niego danych z Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego, koszt zmiany “hitlerowców” na “Niemców” wyniesie około 1 miliona złotych.
“Obywatele mają prawo wymagać od władz miasta aby pełna prawda o egzekucjach ulicznych w Warszawie była uwidoczniona na pamiątkowych, jakże charakterystycznych tablicach. I aby przy każdej tablicy była informacja o okolicznościach zdarzenia wraz z listą ofiar. Informacja w języku polskim i angielskim” – czytamy w oświadczeniu Reduty Dobrego Imienia.
Popieram ten pomysł, ponieważ od pewnego czasu Niemcom udało się skutecznie przekonać międzynarodową opinię publiczną, że zbrodni wojennych w czasie II wojny światowej dokonali jacyś tajemniczy “naziści” bądź “hitlerowcy”, podczas gdy były one przecież popełnione przez funkcjonariuszy państwa, jakim była III Rzesza. Warto więc w sugestywny sposób przypominać, że mordercami byli Niemcy.
















