Jak poinformowała “Rzeczpospolita”, burmistrz tego miast Massimo Bitonci, w ramach walki o obronę dziedzictwa kulturalnego, nakazał, by bary, restauracje i budki z jedzeniem znajdujące się w centrum miasta miały w ofercie co najmniej 60 procent dań, pochodzących z Wenecji Euganejskiej, czyli z regionu, w którym leży Padwa. Nowe przepisy zostały przyjęte przez radę miejską.
“Bitonci, polityk Ligi Północnej, w przeszłości walczył już z jedzeniem innym niż włoskie – w 2015 roku nakazał zamknięcie budek z jedzeniem – w tym m.in. z kebabem – znajdujących się niedaleko dworca kolejowego” – czytamy w gazecie.










