Wójt Rafał Szkaradziński przyznał w rozmowie z Polską Agencją Prasową, że na terenie jego rolniczej gminy nie będzie nigdy produkcji wielkoprzemysłowej, która kolidowałaby z uzdrowiskiem.
– Chcemy rozwijać się turystycznie i uzdrowiskowo. Wody termalne dają nam wielką szansę rozwoju. Chcielibyśmy, aby tutaj ludzie przyjeżdżali pracować, a nie żeby nasi mieszkańcy wyjeżdżali za chlebem za granicę – dodał.
Zapewnił, że ze wstępnych rozmów z przedsiębiorcami wynika, iż są oni zainteresowani tym pomysłem.
“W celu utworzenia uzdrowiska gmina Szaflary musi zrealizować szereg procedur określonych przez ustawę. Najważniejszym etapem będzie opracowanie i zatwierdzenie przez resort zdrowia tzw. operatu uzdrowiskowego” – czytamy w depeszy PAP.
Na terenie gminy istnieje kilka czynnych odwiertów geotermalnych zasilających sieć ciepłowniczą, głównie dla Zakopanego, a także okoliczne aquaparki.
“Wody geotermalne mają właściwości lecznicze i pozytywnie wpływają na schorzenia reumatoidalne, sprzyjają leczeniu zwyrodnień stawów, pozytywnie wpływają na skórę, schorzenia układu oddechowego i sprzyjają rekonwalescencji” – napisała Polska Agencja Prasowa.
Jest jednak pewien problem. Na Podhalu coraz częściej notuje się znaczne przekroczenia norm zanieczyszczenia powietrza. Ostatnio w Nowym Targu było to aż 600 procent, albo i więcej, ponieważ po osiągnięciu tego niechlubnego rekordu współpracy odmówiło urządzenie pomiarowe.
No ale skoro wiele polskich uzdrowisk od dawna dusi smog, to może zasłużą na ów status także Szaflary.










