“Bohaterowie antykomunistycznego zrywu bardzo czekają na takie wsparcie. Wielu z nich utrzymuje się z niewysokich emerytur. Aleksandra Kozłowska-Siejek jako 18-letnia laborantka medyczna opatrywała rannych na ulicach Poznania. To ona usiłowała ratować 13-letniego Romka Strzałkowskiego. Dziś otrzymuje 1200 zł emerytury” – czytamy w gazecie.
Raz na roku otrzymuje wspomożenie w wysokości 3,7 tysiąca złotych zł. Z podobnego wsparcia korzysta coraz więcej osób, które brały udział w walkach na ulicach Poznania.
“Wielkopolski Urząd Wojewódzki przeznaczył na wsparcie uczestników Poznańskiego Czerwca 500 tys. złotych. W ubiegłym roku pomocy udzielono 174 bohaterom. O wsparcie mogą wystąpić osoby, które doznały uszczerbku na zdrowiu, były represjonowane przez funkcjonariuszy aparatu bezpieczeństwa, doznały represji w miejscach zatrudnienia czy też mają szczególne zasługi w niesieniu pomocy ofiarom pacyfikacji. O pomoc mogą się również ubiegać współmałżonkowie nieżyjących uczestników powstania” – napisał “Nasz Dziennik”.
















