“Duch Święty podpowiada: módl się. Wtedy sprawy ułożą się tak, jak powinny. Ruszamy z akcją modlitewną za parlamentarzystów. Jeśli w to wchodzisz, naciśnij przycisk. Zostanie Ci przydzielony jeden z 460 posłów polskiego Sejmu. Módl się za niego. A Bóg niech działa i odmienia oblicze ziemi. Tej ziemi” – czytamy na stronie internetowej tygodnika.
Akcja jest przygotowana tak, żeby nie można było wybrać sobie ani konkretnego posła, ani konkretnej partii politycznej. A oto jej oficjalny hashtag: #spuszczamypowietrze
– Jeśli uczestnik akcji dostanie w przydziale posła, którego nie lubi, tym lepiej. Może to uznać za wolę Bożą, bo nic się nie dzieje przypadkiem. To jest odpowiedź na poczucie bezradności, które rodzi się w nas i naszych czytelnikach, kiedy oglądamy obrazki z Sejmu i wokół Sejmu. Uważam, że kiedy człowiek rozkłada bezradnie ręce, wtedy powinien je wznieść do Boga. To jest najlepsza aktywność, jaką człowiek wierzący może podjąć w takiej sytuacji, modlić się. Ostatecznie chodzi o to, żeby Bóg sam zadziałał w tej sprawie. Jestem przekonany, że to jest najwłaściwsza drogą do rozwiązywania problemów społecznych. Może to być różaniec lub inna modlitwa, można podjąć uczynki pokutne, np. post w intencji polityka. Akcja się skończy, kiedy organizatorzy uznają, że sytuacja do tego dojrzała – wyjaśnił ten pomysł w rozmowie z Polska Agencją Prasową redaktor naczelny portalu Franciszek Kucharczak.
Inspiratorem akcji “Spuszczamy powietrze z polityków” jest ksiądz Rafał Jarosiewicz z diecezji koszalińsko-kołobrzeskiej, który podczas modlitwy poczuł, że Bóg wzywa go do takiego właśnie działania i zwrócił się ze swoim pomysłem do szefa redakcji portalu “Gościa Niedzielnego”, który natychmiast przystąpił do czynu.
W ciągu trzech godzin od rozpoczęcia akcji przyłączyło się do niej ponad 850 osób.










