Defibrylatory na turystycznych szlakach

Żeby chodzić po górach, a nawet po pagórkach trzeba mieć zdrowe nie tylko nogi, ale także serce. Jeżeli zawiodą te pierwsze lub ulegnie się wypadkowi, z ratunkiem pośpieszą odpowiednie służby. Co robić jednak, kiedy posłuszeństwa odmówi serce i liczy się wówczas każda sekunda?

Glos polonii w usa
Głos Polonii w USA
13 czerwca, 2018
Post thumbnail default dark

Wychodząc naprzeciw takim potencjalnym zagrożeniom, na szlakach turystycznych Wyżyny Krakowsko-Częstochowskiej (często zwanej jurą) zamontowano defibrylatory, które umożliwią błyskawiczną reakcję w przypadku zawału serca. Jak poinformowało Radio Kraków, pierwszy zainstalowano u podnóża góry Zborów w Podlesicach, kolejne wkrótce pojawią się w dolinie Będkowskiej.

– Wszystko może się przydarzyć, ale do tej pory nigdzie tego nie spotkałam. W miastach, w centrach handlowych to tak. Jednak na szlakach nie. Nie trzeba się bać uruchomić tego urządzenia. Trzeba postępować tak, jak nakazuje prosta instrukcja – mówili reporterowi krakowskiej rozgłośni zaskoczeni turyści.

“Każde miejsce, w którym znajduje się defibrylator jest dokładnie oznaczone. Urządzenia te znajdują się w zielonych skrzynkach oznaczonych literami AED. Użyć może ich każdy, nawet dziecko. Każdy defibrylator ma załączoną obrazkową instrukcję obsługi” – czytamy na stronie Radia Kraków.

Newsletter Dziennika Polonijnego

Zostaw pierwszy komentarz

Głos Polonii w USA – Beata

Głos Polonii w USA

New York, NY
  • Zweryfikowany
  • EN
    EN
  • PL
    PL
Profil firmy
Post
Filter