Jak dowiedziała się “Rzeczpospolita” radny z Kamczatki stwierdził, że nie stać go na paliwo do samochodu, ponieważ jego ceny ciągle rosną, dosiadł więc rumaka.
“- Litr benzyny kosztuje już u nas prawie 70 rubli (ok. 1,1 dolara). Po podwyższeniu VAT przez rząd ceny będą wprost kosmiczne i Kamczatka stanie na krawędzi katastrofy, szczególnie emeryci” – powiedział po dojechaniu na miejsce (cytat za “Rz”).
Wcześniej Puczkowskij poprosił pisemnie gubernatora Kamczatki, przewodniczącego Rady i komendanta miejscowej “drogówki”, aby zabezpieczyli miejsce do przywiązywania koni podczas najbliższej sesji rady.
“Koledzy-deputowani natychmiast zrzucili się na bilet miesięczny dla niego, ale radny nie przyjął prezentu. Z deklaracji podatkowej Puczkowskiego wynika, że mieszka w gospodarstwie pod Pietropawłowskiem i ma tam konie” – czytamy w gazecie.
Mimo spełnienia jego próśb, konia zabrały ze sobą dwie amazonki, które przyjechały wraz z nim. Przy wejściu do budynku czekał na niego natomiast policjant, by wręczyć mu wezwanie na przesłuchanie “w sprawie wykroczenia administracyjnego”.
Wcześniej przeciw nagłemu wzrostowi cen benzyny protestowali radni z okolic Irkucka.
“Do i po wyborach prezydenckich władze i oficjalna propaganda zapewniały obywateli, że rezultaty głosowania zapewniają krajowi spokój, stabilność i rozkwit. Tymczasem od razu po wyborach na obywateli spadły nowe biedy: zamiar rządu podniesienia wieku emerytalnego i podatku od osób fizycznych, wzrost cen na benzynę” – napisali do prezydenta Władimira Putina (cytat za “Rzeczpospolitą”) wypominając mu, że gdy doszedł do władzy w 2000 roku litr benzyny kosztował w obwodzie irkuckim 8 rubli, a dolar 28, teraz zaś za tę samą miarę paliwa trzeba zapłacić 40 rubli, a za dolara 62.













