Jest to reakcja na opublikowany w Boże Narodzenie przez Ojca Świętego film wideo z życzeniami świątecznymi dla Wenezuelczyków i Nikaraguan. Znalazły się w nim słowa:
,,Niech ten błogosławiony czas pozwoli Wenezueli jeszcze raz odzyskać harmonię społeczną i umożliwi wszystkim członkom społeczeństwa braterską pracę na rzecz rozwoju kraju oraz wspieranie najbardziej wrażliwych części ludności’. W obliczu Dzieciątka Jezus niech mieszkańcy ukochanej Nikaragui dostrzegą w sobie ponownie braci i siostry, tak by nie przeważały podziały i kłótnie, ale by wszyscy pracowali na rzecz pojednania i budowali wspólnie przyszłość kraju.”
List jest sygnowany w pierwszej kolejności przez byłego prezydenta Kostaryki – noblistę Oscara Ariasa.
Jego autorzy uważają te życzenia za niestosowne w aktualnej sytuacji politycznej obu krajów. W przypadku Wenezueli przypominają, że jest ona rządzona przez ,,narkotykową dyktaturę”, której ofiarą padają zwykli ludzie, pozbawiani prawa do spokojnego życia i do wolności.
,,Obawiamy się, że wezwanie do harmonii ze strony Waszej Świątobliwości, w obecnym kontekście, może być rozumiane przez oprymowane narody jako zachęta do zgody z ich prześladowcami” – napisano w liście.
Byli prezydenci są pewni, że życzenia były wygłoszone w dobrej intencji, ale ich zdaniem wywołały negatywne skutki w społeczeństwach Wenezueli i Nikaragui.












