Zdaniem rzecznika włoskiego oddziału Funduszu Andrea Iacominiego jeszcze nigdy sytuacja przemocy wobec dzieci nie była tak bardzo zła i powszechna.
– Dzisiaj mechanizm, który ma zniszczyć dany kraj, wykorzystując do tego ataki na dzieci, niewinnych, bezbronnych, aby stworzyć klimat jeszcze większego napięcia i strachu, stał się prawdziwą i właściwą bronią. Jest więc jasne, że przywódcy światowi nie angażują swojego autorytetu, którym mogliby sprzeciwić się takim okrucieństwom. Wiele razy nawoływaliśmy strony konfliktu, aby zaprzestały tych potworności, do których dochodzi w poczuciu całkowitej bezkarności. Sytuacja ta w 2018 roku jeszcze się pogorszyła. Stąd nasz apel, aby dzieci były zawsze chronione – stwierdził Iacomini w rozmowie z Vaticannews (cytaty za “GN”).
Wszystkie światowe instytucje powinny robić jeszcze więcej, aby zapobiegać wykorzystywaniu dzieci w działaniach wojennych.
– Trzeba wypracować metody, które zobowiążą walczących do ochrony dzieci. W innym przypadku dzieci i ich rodziny oraz wspólnoty będą nadal cierpiały z powodu wyniszczających konsekwencji takich działań. Zarówno dziś, ale przede wszystkim w kolejnych latach – dodał rzecznika włoskiego oddziału UNICEF.
W raporcie napisano o 870 udokumentowanych zabójstwach dzieci w Syrii tylko w 9 pierwszych miesiącach ubiegłego roku. W Jemenie Fundusz odnotował ponad 1400 dzieci, które w wyniku wojny zostały zamordowane lub ciężko ranne, w Afganistanie spotkało to około 5 tysięcy dzieci, co stanowi prawie 90 procent ofiar wśród ludności cywilnej w tym kraju. W wyniku trwających kilka lat we wschodniej Ukrainie działań zbrojnych 400 tys. dzieci żyje w ciągłym zagrożeniu bombardowaniami oraz cierpi z powodu braku podstawowych środków do życia.
Ten wstrząsający raport powinien dać wiele do myślenia nie tylko ONZ i jej agendom, ale także przywódcom wszystkich krajów, w których dochodzi do takich okrucieństw.











