Czy ta forma wspomożenia Raciechowic przyniesie pożądany efekt? Mieszkańcy nie są co do tego zgodni. Jak mówią na antenie krakowskiej rozgłośni, to taka sytuacja, w której zdrowy rozsądek kłóci się z lokalnym patriotyzmem.
– Gminę trzeba ratować. Wyjdziemy z kryzysu – twierdzą jedni.
– Bez sensu. Dlaczego mieszkańcy mają płacić na coś, na co nie mają wpływu? Dlaczego my mamy ponosić koszty za to, że ktoś źle zarządzał? – odpowiadają drudzy.
Jak podkreślają władze Raciechowic, zbiórka jest tylko jednym z elementów ratowania gminy, a z takim pomysłem wystąpili radni.
– Mam nadzieję, że mieszkańcy ze zrozumieniem podejdą do naszej prośby. Gmina mocno się już wpisała w cały system funkcjonowania samorządu terytorialnego. Zakładamy, że będzie zrozumienie mieszkańców gminy i mieszkańców całej Małopolski – powiedział w rozmowie z RK wójt Wacław Żarski.
“Gmina już przedstawiła plan naprawczy Regionalnej Izbie Obrachunkowej w Krakowie. Czeka jeszcze na jej opinię. Raciechowice muszą w tym roku znaleźć oszczędności w wysokości 6,5 miliona złotych. Wójt zwrócił się też z prośbą o wsparcie do sąsiednich samorządów. Rozmowy trwają. Na razie pomoc w wysokości 300 tysięcy złotych zadeklarowało starostwo myślenickie” – czytamy na stronie internetowej Radia Kraków.










